Witajcie | Redakcja | Prenumerata | Wieści | Ostatni kocioł | W następnym kotle | Stare kotły


Wakacje na dwóch kółkach czyli poznajemy region świętokrzyski na rowerze
Śladami Żeromskiego


Góry świętokrzyskie - najstarsze, najpiękniejsze - te najbardziej ukochane przez Stefana Żeromskiego, te, z których pionierzy polskiego krajoznawstwa, "brali miarę gór". Dziś, kiedy świat stając się globalną wioską, stoi przed nami otworem, następcy Aleksandra Janowskiego, prawdziwi turyści - krajoznawcy nadal podążają szlakiem swojego mistrza.

Każdy turysta wraca do miejsc, które są mu najbliższe sercu. Taką naszą ostoją jest kraina lat dziecinnych Żeromskiego. Wyprawę rozpoczynamy w Kielcach, skąd kierując się w stronę Warszawy, w Dąbrowie skręcamy w prawo podążając do Masłowa. Pięć kilometrów to dla rowerzysty mało, ale wystarczająco dużo, żeby się przekonać, że świętokrzyskie podjazdy to nie przelewki! Masłów znany jest przede wszystkim z lotniska i aeroklubu kieleckiego, to także teren, na którym budują się co bardziej prominentni kielczanie. Co chwilę mijamy domy, których architektura przyjaźnie kontrastuje z neogotycką bryłą kościoła, przed którym znajduje się obelisk upamiętniający wizytę Jana Pawła II, który na tutejszym lotnisku w 199l roku odprawił mszę świętą. My jednak zostawiamy rozłożoną na stokach Pasma Masłowskiego wieś i podążamy ku Klonówce. Na szczyt docieramy czerwonym szlakiem, który następnie prowadzi do Diabelskiego Kamienia.

Z miejscem tym jest związana legenda o diable, który zapragną zniszczyć kościół na Świętym Krzyżu. W tym celu znalazł największy i najcięższy kamień, z którym przelatywał nad Klonówką. O tej porze odprawiana była msza w pobliskim kościele, w którym na podniesienie biły dzwony. Na ich dźwięk diabeł puścił kamień, który przygniótł świątynię. Do dziś szczęśliwcy mogą usłyszeć bicie dzwonów dobiegające z wnętrza ziemi.

Kolejny etap podróży - przełom Lubrzanki, nazwany jest przez Żeromskiego w jego "Dziennikach" "cudnym miejscem". Młody Stefan wracał tędy z gimnazjum w Kielcach do rodzinnego domu w Ciekotach. Utkwiły mu w pamięci piętrzące się po obu stronach doliny dwie strome góry: Radostowa i Kamień. Nazwał je "pięknymi (...) majestatycznie pięknymi". Niestety w Ciekotach nie zachowały się jakiekolwiek ślady dworku Źeromskich, jednakże jego wygląd możemy odtworzyć czytając powieści "największego poety między Łysią i Radostową Górą". Wszakże Ciekoty to Gawronki w "Syzyfowych pracach", Niemrawe w "Promieniu", Głogi w "Ludziach bezdomnych", Wyrwy w "Popiołach", Ciernie w "Urodzie Życia" i Chłodek w "Przedwiośniu". O przywiązaniu Żeromskiego do swojego rodzinnego domu, świadczą jego słowa z "Dzienników": "Mój strumyk, moje zarośla, tyle pamiątek na każdym kroku, każdy krzaczek, każdy wybój, każda grudka ziemi tak znajoma, przez czternaście lat deptana". W miejscu domu Żeromskiego stoją dzisiaj dwa pomniki natomiast obok - staw, w którym można się wykąpać. Niezapomniany jest widok odbijającej się w wodach stawu "łagodnie, siwo zarysowanej Łysicy", opuszczamy jednak Żeromszczyznę, aby podążać wzdłuż Doliny Wilkowskiej, która dla Żeromskiego była „krajobrazem tak sercu bliskim", "najściślejszą moją ojczyzną". Okolice Wilkowa to "ojczyzna ludzi pióra". Kiedyś tworzyła tu Katarzyna Zaborowska. Dzisiaj ludowe strofy układa Maria Cedro - Biskupowa.

Kilka kilometrów dalej znajduje się Święta Katarzyna. Jej początki związane są z pustelnikami i bernardynami sprowadzonymi tutaj w XV w. Od 1815 r. w klasztorze przebywają siostry bernardynki. W miejscowości tej także spotkamy ślady Żeromskiego. W kapliczce obok szlaku czerwonego na jednej ze ścian widnieje podpis Żeromskiego i jego przyjaciela ze szkolnych lat Jana Strożeckiego. To, co wydawałoby się aktem wandalizmu, jest historyczną pamiątka po "młodzieńczych wybrykach" gimnazjalistów z Kielc.

Jednak wraz z wiekiem u Żeromskiego rosła troska o świętokrzyską puszczę. W swoich utworach krzyczał do "barbarzyńców" wycinających lasy: "Nie pozwalam". Stwierdził "puszcza jest niczyja - nie moja, ani twoja, ani nasza, jeno boża, święta". Pod koniec życia w "Puszczy jodłowej" pisarz ostatnim spojrzeniem ogarniał ziemię ojczystą i ze smutkiem pisał: "W uszach moich trwa szum twój, lesie dzieciństwa i młodości - choć tyle już lat nie dano mi go słyszeć na jawie!". O Górach Świętokrzyskich wypowiadał się także przyjaciel Żeromskiego - Aleksander Janowski, ku czci którego napisana została "Puszcza jodłowa". Twórca polskiego krajoznawstwa mówił: "Odcięci kordonem granicznym od Karpat i Tatr, z Łysicy braliśmy miarę gór. Przez całe życie pamiętam... to wstrząsające wrażenie jakie zrobił na mnie szczyt Łysicy ukryty w chmurze... i te jodły obdziergane młodziutką wiosenną zielenią. I widziałem potem Alpy, Pireneje, Bałkan, Apeniny, Atlas, Kordyliery, Fudżiyamę, ale to już nie było to". Najlepszym potwierdzeniem słów Aleksandra Janowskiego jest panorama Gór Świętokrzyskich z Kraińskiego Grzbietu. U jego podnóża znajduje się Bęczków i Góra Strużna, która była często celem wycieczek Żeromskiego. W pobliskich Leszczynach w kościele św. Jacka znajduje się epitafium rodziców pisarza: matki Józefaty z Katerlów i ojca Wincentego. Podążając dalej naszą trasą docieramy do Cedzyny, z której Żeromski zapożyczył nazwę dla nazwiska rodziny Dominika i Piotra z noweli "Doktor Piotr". Polną drogą przez Domaszewice, a następnie szlakiem rowerowym przez Górę Szydłówkowską - skąd rozpościera się wspaniały widok na Kielce - docieramy do stolicy województwa świętokrzyskiego.

Słynny Kleryków w "Syzyfowych pracach" i Łżawiec w "Promieniu" stały się miastem "nieskończoności przypomnień". O Kielcach pisał jako o "przeklętym mieście", jednakże z biegiem czasu stało się ono "cudownym miejscem". Wędrówkę po Kielcach ułatwia miejski szlak turystyczny, który wiedzie m.in. przez Wzgórze Zamkowe z Katedrą i Pałacem Biskupów oraz Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego, park miejski, źródło Birury, w którym Żeromski poznał swoją młodzieńczą miłość - Helenę Skierską, Kadzielnię. O Karczówce wspominał w "Ludziach bezdomnych".

Tak oto kończymy naszą kolejną ponadczterdziestokilometrową rowerową wyprawę, podczas której poznaliśmy miejsca związane ze Stefanem Żeromskim.

Tekst: Wojciech Boratyński i Łukasz Zarzycki

Zdjęcia: Łukasz Zarzycki


Copyright 2003 Mediateka www.mediateka.com.pl ; Kontakt: redakcja@babajaga.info