|
Kilka kilometrów od Staszowa, na obydwu
brzegach rzeki Kacanki, leży Wiśniowa. Jej poczatki sięgają XV
wieku, kiedy nazywaną ją Starą Wsią. Czy już wtedy była stara, czy
też jej nazwa powstała z innych powodów nie wiemy. Dziś jednak można
stwierdzić z całą pewnością, że dawna nazwa pasuje do niej jak ulał.
W
historii Wiśniowej brały udział liczne polskie rody szlacheckie m.in.
znane: Bogoriowie, Rytwiańscy, Łascy, Tarłowie i Kołłątajowie. Z
tymi ostatnimi związana jest historia dzięki której ta niewielka
miejscowość nabrała znaczenia. Wiśniową ukochał urodzony w
pobliskich Nieciesławicach - Hugo Kołłątaj. Za życia zajęty pracą
dla dobra Polski, nie był on w Wiśniowej częstym gościem. Mimo to był
w ciągłym kontakcie z bratem Rafałem Kołłątajem i bratankiem
Eustachym, bez pomocy których na pewno nie mógłby dokonać tak
wielkich rzeczy. Byli oni nie tylko dobrą rodziną, ale również
wspomagali materialnie samego Hugona i jego dzieła. W książce pt.
„Dekanat Sandomierski” ks. Jan Wiśniewski pisze: „W
końcu XVIII w. posiadał wieś Wiśniowę Rafał Kołłontaj, 20,000
dukatów węgierskich Akademii Krakowskiej zapisał”.
Wiśniową warto odwiedzić nie tylko z okazji
święta 3-go maja, ale również, aby podziwiać zabytkowy pałac i
otaczający go park. Pałac został pierwotnie wybudowany przez Tarłów,
prawdopodobnie w początkach XVIII w, w stylu barokowym. Następnie
przebudowywany obecną formę osiągną pod koniec XIX wieku.
Sama rezydencja nie sprawia wrażenia wyjątkowo
okazałej i świetnej. Bryła jest dość prosta - lekko przyciężka,
która mimo to ładnie harmonizuje się z otaczającym pałac parkiem.
Ciekawiej pałac prezentuje się od strony dawnego ogrodu. Uwagę zwraca
sześć wysokich kolumn oraz duże okna, przeszlonej klatki
schodowej.
Obecnie w pałacu mieści się Szkoła
Podstawowa oraz Izba Pamięci Hugona Kołłątaja, dzięki czemu można
zabytek bez problemu odwiedzić. We wnętrzu uwagę przyciągają schody
prowadzące na piętro oraz bujnie rosnąca roślinność pielęgnowana
przez grono pedagogiczne i uczniów.
W Izbie Pamięci Hugona Kołłątaja można oglądnąć
oryginalne dokumenty z wydane za życia
tego sławnego Polaka oraz pogłębić wiedzę na temat jego
osoby.
Ma również Wiśniowa swoje tajemnice. Pod wzgórzem
- naprzeciwko pałacu znajduje się tajemnicza, wydrążona w lessie
piwnica. Obecnie jest ona nim niemal całkowicie zasypana. Jej długość
sięga do kilkunastu metrów, a obecna wysokość to ok. 1,2 m. Niegdyś
z pewnością stanowiła wejście do systemu piwnic i była połączona
z usytuowanym powyżej
dworem lub niedużym zamkiem drewnianym. Mówi się, że został on
zniszczony w czasie „potopu szwedzkiego”, o czy mają świadczyć
wykopywane niekiedy w okolicach dworu kości.
Pisząc
o zabytkach Wiśniowej nie sposób pominąć przyrody i krajobrazu tego
regionu. Głównym czynnikiem wpływającym na atrakcyjność tej wsi
jest położenie w malowniczej dolinie rzeki „Kacanki” oraz
dwa dobrze naświetlone wzgórza pełne głębokich lessowych wąwozów.
Na wzgórzu pod którym znaleźć można pozostałości dworu, w
zamierzchłych czasach uprawiano (co jest wielce prawdopodobne) winną
latorośl. Bagniste, trudno dostępne rozlewiska, rzeki „kacanki”
dostarczały zaś wody koniecznej do uprawy i zapewniały ochronę przed
wrogami. W okolicy mówi się, że do dziś można wykopać z ziemi
pozostałości drewnianego mostu prowadzącego z pałacu Kołłątajów
do tajemniczego dworu.
Powyższy tekst jest tylko pobieżnym
przedstawieniem tej arcyciekawej miejscowości. Jak wiele miejscowości
Ziemi Staszowskiej skrywa ona jeszcze wiele tajemnic czekających na
odkrywcę.
Ireneusz Kapusta
|