|
Określenie zamek w stosunku do okazałego dworu szlacheckiego
w Sobkowie jest nieco przesadzone. Znawcy architektury obronnej nazywają
obiekt tego typu jako fortalicium (warowna siedziba dworska). Historia
tego obronnego dworu sięga drugiej połowy XVI wieku, kiedy to w 1563
r. Stanisław Sobek, kasztelan sandomierski i podskarbi koronny, na podstawie
zezwolenia królewskiego założył prywatne miasto Sobków, na gruncie dawnej
wsi Nida. Ród Sobków vel Schopke, pochodził ze Śląska, z księstwa siewierskiego.
Protoplastą rodu był Albrecht herbu Brochwicz oraz jego brat Baltazar.
Zawdzięczali oni swoją pozycję bliskim kontaktom z Zygmuntem Starym.
Albrecht Wojciech był dworzaninem królewskim oraz starostą głogowskim
i opawskim.
Po
śmierci Wojciecha Sobka, rodzina (Anna z Szydłowieckich i czterech synów)
przeniosła się do Małopolski. Najstarszy z synów, Baltazar (imię po
wuju), został wyswatany przez Krzysztofa Szydłowieckiego z Maryną, córką
podskarbiego litewskiego, Jana Abrachama Ezofowicza. Z tego związku
pozostało trzech synów - Krzysztof, Mikołaj i Stanisław (założyciel
Sobkowa). Stanisław Sobek był trzykrotnie żonaty. Synowie dziedziczyli
majątek po ojcu, aż do czasu wygaśnięcia rodu na początku XVII wieku,
kiedy to ostatni z Sobków zginął w walce, ujmując się za szwagrem Drohojowskim.
Od tej pory posiadłość przeszła właśnie na rzecz Drohojowskich, a w
1668 r. została wykupiona przez Jana Wielopolskiego, podkanclerza koronnego,
generalnego starosty krakowskiego i chęcińskiego. Jedną z żon Jana Wielopolskiego
była margrabianka dAnquien, siostra królowej Marii Kazimiery Sobieskiej.
Podobno w tym czasie w fortalicji sobkowskiej przebywał sam Jan III
Sobieski. Później Sobków przechodził z rąk do rąk, między innymi Myszkowskich,
a w 1725 roku zakupił go biskup krakowski Konstanty Feliks Szaniawski.
Ostatnimi właścicielami Sobkowa z początku XX wieku byli Łuszczewscy.
Architektura
fortalicji zmieniała się na przestrzeni wieków. Stanisław Sobek rozpoczął
budowę warownej twierdzy dworskiej od wzniesienia muru obwodowo-flankowanego
z okazałymi, pięciobocznymi basztami, dostawionego do istniejącego południowego
budynku dworskiego. Od strony zachodniej budowy murów nigdy nie ukończono,
zapewne cała siedziba była oddzielona od Nidy - jako naturalnej zapory
- jedynie palisadą. Wjazd do rezydencji był usytuowany obok baszty wschodniej
i stojącej w pobliżu kapliczki. Główny budynek posiadał margrabianka
dAnquien, kluczowe, prawdopodobnie z jednym stanowiskiem armatnim w
części piwnicznej, co stanowiło mocny element obronny całej fortyfikacji.
Wokół dziedzińca rozmieszczone zostały budynki gospodarcze, stajnie
i wozownie. Jan Wielopolski, któremu zależało na rezydencji położonej
w połowie drogi pomiędzy jego zamkami w Żywcu i Pieskowej Skale a Warszawą,
wybudował po środku dziedzińca reprezentacyjną willę. Był to parterowy
budynek, dwutraktowy z trzema zbliżonymi do kwadratu pomieszczeniami
w każdym trakcie i czterema alkierzami na narożnikach. Po środku znajdował
się hall i salon, jako pomieszczenia reprezentacyjne, a pozostałą część
stanowiły apartamenty mieszkalne. Nad częścią środkową i pawilonami
znajdowała się niewielka kondygnacja - mezzanino. Elewacja zachodnia
otwierała willę ku rzece, przy niej założono nowy, tarasowy ogród.
Przebudowa
willi na pałac nastąpiła po roku 1750 za sprawą Anny Szaniawskiej z
Ossolińskich. Wybudowano wówczas od strony południowej, pomiędzy alkierzami,
trójprzęsłową galerię zwieńczoną półkolistym tympanonem. Autorem projektu
tej fasady, która stała się główną elewacją całego pałacu, jest prawdopodobnie
Ferdynand Nax. Natomiast z inicjatywy Konstantego Felicjana Szaniawskiego,
od strony zachodniej, tj od rzeki Nidy, wyburzono pawilony i dobudowano
na głównej osi tej elewacji czterokolumnowy portyk. Od północy dobudowano
dwuprzęsłową galerię, podobną do istniejącej już wcześniej od strony
południowej. Zmieniono także wjazd do rezydencji, tak by prowadził do
zachodniej elewacji. W tym celu wykonano w starym budynku fortalicji
sklepiony przejazd, przebito otwory bramne i wstawione w nie portale.
Od końca XIX wieku cała rezydencja popadała stopniowo w ruinę. Dopiero
przed kilku laty nowi właściciele postanowili wykorzystać pozostałości
dawnej fortalicji jako atrakcję turystyczną. Odnowiono wschodnią basztę
i wjazd, zabezpieczono ruiny, odbudowano stajnie, w dawnych budynkach
urządzono wyśmienitą restaurację ze stylowo przystrojoną salą balową.
Nad bramą wjazdową i obok pałacu umieszczono armaty, jako nawiązanie
do dawnej funkcji dworu obronnego. Na dziedzińcu znajduje się odnowiona
studnia, ptaszniki i maneże, na których można pojeździć konno. Turyści
mogą także przejechać się bryczką, wziąć udział w pokazie walk rycerskich,
prezentacjach starych rzemiosł czy organizowanych tutaj często ogniskach.
Na rzece Nidzie można popływać gondolą, a odważni mogą samodzielnie
stanąć do zabawy spływowej na byle czym (pierwsza impreza tego typu
odbyła się 28 września 2003 roku). Dzięki prywatnym inwestycjom fortalicja
ożyła na nowo i podobno duch ostatniego Sobka krąży nad nią nocami,
nie mogąc się temu nadziwićna
Tomasz
Kosiński
|