|
W biografii H. Sienkiewicza możemy znaleźć między innymi informację
o podobnej treści: „w roku 1910, podczas
pobytu w Oblęgorku, pisarz rozpoczyna pracę nad „W pustyni i w
puszczy”. Czytałam to zdanie wiele razy, ilekroć zwiedzałam muzeum
w Oblęgorku i wciąż po głowie chodziło mi słowo „puszcza”.
Czy tytuł nie powinien brzmieć „W pustyni i w buszu” tudzież
„W pustyni i w dżungli”? Może tak...Ale jak to brzmi. „Puszcza”
jest taka swojska, przyjazna. Tylko zupełnie nie afrykańska. Puszcza
może być Białowieska, Jodłowa, ale afrykańska ? Chyba tylko u Sienkiewicza.
Skąd pomysł ? Może stąd że w Puszczy Jodłowej autor „Krzyżaków”
wiele razy był i tu właśnie – w Oblęgorku – pośród części
tego wielkiego, wiekowego lasu, rozpoczął prace nad następną powieścią.
Jak to się stało, że ten znakomity pisarz przybył do Oblęgorka i tu,
w towarzystwie Gór Świętokrzyskich założył swoje „gniazdo, szczególnie
miłe jego duszy”. Historia zaczęła się ponad 100 lat temu...
Oto
w 1897 roku przypadło 25-lecie pracy literackiej Henryka Sienkiewicza.
Utworzony z tej okazji specjalny komitet obywatelski, z księciem Michałem
Radziwiłłem, a później biskupem Kazimierzem Ruszkiewiczem na czele przygotował
bogaty program jubileuszowy. Słynny rzeźbiarz Pius Weloński, autor m.in.
monumentalnych stacji Drogi Krzyżowej na Jasnej Górze, wykonał popiersie
pisarza z białego marmuru, które wręczono Sienkiewiczowi na okolicznościowym
bankiecie. Z całego kraju nadchodziły do pisarza dary od rodaków, często
o dużej wartości artystycznej i materialnej, jak np. złote pióro wyłożone
diamentami, ofiarowane przez kobiety polskie. Wśród Polaków pod trzema
zaborami komitet podjął zbiórkę pieniężną na zakup domu dla Sienkiewicza,
który miałby stać się dla pisarza "życiową przystanią". Inicjatywa
spotkała się z bardzo gorącym przyjęciem całego społeczeństwa.
Na prośbę pisarza oficjalne obchody przesunięto w czasie, bowiem Sienkiewicz
był wówczas mocno zaangażowany w uroczystości przypadającej w 1898 roku
100. rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, a zwłaszcza w budowę pomnika
wieszcza w Warszawie. Ostatecznie, pod koniec 1900 roku, dokładnie 22
grudnia odbyły się uroczyste obchody 25-lecia pracy pisarskiej Sienkiewicza.
Przed galowym przedstawieniem w Teatrze Wielkim na Ratuszu w Warszawie
jubilat otrzymał akt notarialny kupna majątku Oblęgorek. Do dokumentu
dołączono 4 księgi zawierające podpisy ofiarodawców pochodzących z trzech
zaborów, których często drobne datki płynące z potrzeby serca złożyły
się na kwotę blisko 70 tysięcy rubli. Niezwykle wzruszony Sienkiewicz
pięknymi słowy dziękował wszystkim ofiarodawcom:
"Pracę moją kraj wynagradza w sposób najwspanialszy, najszlachetniejszy
i najzgodniejszy z naszą tradycją, bo wynagradza ziemią. Zyskałem miłość
swoich, uznanie obcych, a nawet względny dostatek - brakło mi tylko
jednego: ziemi naszej, tej ziemi, na której wyrośliśmy wszyscy. Aż oto
wzywa mnie tu mój kraj i ofiaruje mi szmat tej naszej ziemi, dla której
pracowałem - ofiaruje ją dla mnie i moich dzieci. Z serca wyrywa mi
się tylko okrzyk: Dzięki krajowi, dzięki wam, panowie z Komitetu".
Po raz pierwszy, nieoficjalnie, Henryk Sienkiewicz przybył do Oblęgorka
w 1901 roku. W tym czasie trwały prace przy budowie pałacyku i urządzaniu
ogrodu oraz parku w stylu angielskim. Rezydencję zaprojektował bezinteresownie
warszawski architekt Hugo Kuder, autor przebudowy katedry św. Jana.
Pałacyk został "wbudowany" w kompleks już istniejących budynków
tzw. Halikówki i domku myśliwskiego. Współczesnym niezbyt przypadła
do gustu wizja Kudera, który ozdobił pałacyk pseudogotyckimi wieżyczkami,
a jego najwyższą częścią uczynił okrągłą basztę. Jednak Sienkiewicz
z wyglądu pałacyku był chyba zadowolony. Z wystającej ponad zabudowania
wieży pisarz oglądał piękne pasma Gór Świętokrzyskich i zamykające horyzont
ruiny zamku w Chęcinach. Szczyt frontonu zdobiła, podobnie jak obecnie,
kamienna rzeźba husarza, z charakterystycznymi skrzydłami, który wygląda
niczym opiekuńczy duch Oblęgorka. Umieszczony nad głównym wejściem herb
Sienkiewiczów Oszyk wskazywał do kogo należy budowla. Park był dziełem
warszawskiego ogrodnika Szaniora, który dał się poznać jako projektant
zieleni wokół pomnika Mickiewicza. Oficjalne objęcie Oblęgorka przez
Henryka Sienkiewicza nastąpiło w maju 1902 roku. Korespondent "Gazety
Kieleckiej" relacjonował:
"Na mostach przy Bugaju włościanie witali znakomitego pisarza
chlebem i solą, to samo powtórzyło się na granicy parafii Chełmce, w
końcu na groblach wsi Oblęgorek, gdzie 50 wiejskich parobczaków na koniach
otoczyło pojazd, doprowadziło Sienkiewicza do dworu. Przy kapliczce,
na skręcie nowej objazdowej drogi, służba dworska z włościanami 100
kolonii oblęgoreckich według pomysłu wioskowego rymarza wzniosła łuk
przystrojony zielonymi wieńcami, na szczycie którego na tle białym widniały
cyfry: H.S. Tam autor "Quo vadis" zatrzymał się i wysiadł
z pojazdu, a jeden ze starych włościan w imieniu współmieszkańców ofiarował
mu bochenek chleba i sól z życzeniami błogosławieństwa Bożego na własnej
ziemi".
Pisarz szybko zadomowił się w Oblęgorku. Na parterze pałacyku urządzono
jego gabinet, do którego zwiózł z Warszawy pamiątki rodzinne, pokaźna
bibliotekę i dary jubileuszowe, salon, jadalnię, palarnię, sypialnie
dla niego i żony, salę bilardową. Na piętrze urządzone zostały pokoje
dla dzieci pisarza: córki Jadwigi oraz syna Henryka Józefa i gościnne.
Jak na owe czasy obiekt był dobrze wyposażony w urządzenia techniczne.
Miał własny wodociąg, kanalizację, wewnętrzny telefon, kuchenną windę
i dzwonki elektryczne. Mankamentem był brak solidnego ogrzewania. Dlatego
w miesiącach jesienno-zimowych pisarz często podróżował, bądź przebywał
w Warszawie, lub Zakopanem.
Z biegiem lat Sienkiewicz bardzo polubił Oblęgorek. Świadczyć o tym
może wypowiedź pisarza, który tak oceniał swoją posiadłość i okolicę:
"Oblęgorek oczarował mnie ogromnie. Mało jest w Królestwie wiosek
tak pięknie położonych. Drzewa bardzo porosły, park jest ogromny, kwiatów
mnóstwo, a jabłonie, grusze i śliwy gną się literalnie pod ciężarem
owoców. Dom jest duży i wygodny".
Niestety, z różnych przyczyn, nie spełniły się
marzenia i plany pisarza uczynienia z Oblęgorka prawdziwego warsztatu
twórczego. W letniej rezydencji Sienkiewicz nie pisał zbyt wiele. Powstało
tu opowiadanie "Dwie łąki", które pisarz interpretował na
odczytach w wielu miastach polskich zbierając w 1903 roku fundusze na
rzecz powodzian. Pracował nad powieścią "Na polu chwały",
znanym, wspomnianym już utworem dla młodzieży "W pustyni i w puszczy",
a także nad "Legionami", które okazały się być ostatnim dziełem
pisarza. Dla odprężenia tłumaczył fragmenty utworów pisarzy starożytnych,
w tym Horacego "Pochwały życia wiejskiego". W tłumaczeniu
dzieł Horacego Sienkiewicz umieścił nawet nazwę swej nowej posiadłości:
Tak mówił lichwiarz. Więc myśleli głupi,
Że sobie jaki Oblęgorek kupi.
Lecz on, zabrawszy gotowy kapitał,
Skrzętnie o nowe lokaty wypytał
I biorąc procent, jak zwykł, od sta dwieście
Rzekł "Nie ma głupich" - i pozostał w mieście".
W istocie wszystkie dary przekazane przez rodaków wymownie świadczyły
o niezwykłym uznaniu dla Sienkiewicza. Nas dzisiaj zachwycać może dworek
w Oblęgorku, który nadal otwarty jest dla odwiedzających gości. Wnętrza
i meble oraz cały wystrój są znakomicie zachowane a wchodząc do gabinetu
można ulec złudzeniu, że za chwilę pojawi się pan Henryk i przywita
się z przybyłymi gośćmi. Klimat tamtych lat jest doskonale zachowany,
a sam pisarz spogląda na odwiedzających z portretu, który wisi w salonie.
W sierpniu 1914 roku Sienkiewicz żegnał się z Oblęgorkiem, kto mógł
wówczas przypuszczać, że na zawsze. Wojna, która wybuchła podzieliła
kraje i narody. Pisarz mocno zaangażowany w sprawy polskie zamieszkał
w Szwajcarii, gdzie zmarł 15 listopada 1916 roku. Przed śmiercią wyszeptał
do syna: "Już wolnej Polski nie zobaczę". W 8 lat później,
27 października 1924 roku trumna z jego prochami spoczęła w podziemiach
katedry św. Jana w Warszawie.
Do Oblęgorka powróciła żona pisarza, Maria oraz syn Henryk Józef. Po
jej śmierci gospodarował w Oblęgorku do zakończenia II wojny światowej.
Henryk Józef Sienkiewicz doczekał utworzenia w pałacyku Muzeum swojego
wielkiego ojca. Pierwszym kustoszem tej placówki została żona Henryka
Józefa Zuzanna Sienkiewiczowa. Oboje spoczywają na cmentarzu parafialnym
w Chełmcach. Tak rodzina Sienkiewicza złączyła się z tą ziemią na zawsze
a nazwisko pisarza wkomponowało się w krajobraz regionu świętokrzyskiego,
podobnie jak imię urodzonego na tej ziemi Stefana Żeromskiego.
Aka
|