|
Droga Stanisława Młodożeńca do sławy i futuryzmu była nie tyle długa, ile skomplikowana i niebezpieczna.
Podobnie zresztą jak droga Brunona Jasieńskiego (o Brunonie pisaliśmy w numerze 14), swój początek brała z
sandomierskiej ziemi, a dokładniej ze wsi Dobrocice (dziś miejscowość w gminie Wilczyce).
Tutaj, w Dobrocicach, nieopodal Sandomierza, w roku 1895, w chłopskiej, wielodzietnej rodzinie przyszedł
na świat Stanisław Młodożeniec. Jego dziadek był jeszcze chłopem pańszczyźnianym, ale rodzice mieli duże
ambicje wyrosłe na gruncie ruchu społeczno-oświatowego prowadzonego przez inteligencję. I chociaż mieli
sześcioro dzieci, starali się zapewnić im jak najlepsze wykształcenie.
Edukacja Stanisława rozpoczyna się w pobliskim Klimontowie - rodzinnym mieście Brunona, ale raczej mało
prawdopodobne, aby już wtedy chłopcy się znali. Po ukończeniu szkoły podstawowej, dziewięcioletni Staś
rozpoczął naukę w jednej z najlepszych i najstarszych szkół w Polsce - w Collegium Gostomianum w Sandomierzu
(dziś liceum ogólnokształcące, którego patronem jest znany regionalista Aleksander Patkowski). W murach tej
szkoły Młodożeniec spędził około dziesięć lat. W tym czasie aktywnie uczestniczył w życiu szkoły. Zajmował się
też redagowaniem tajnego pisemka "Nasze" oraz pełnił funkcję drużynowego Tajnej Drużyny Skautowskiej (ziemia
sandomierska znajdowała się pod zaborem rosyjskim, choć niektórzy mylnie uważali, że jest to już Galicja będąca
we władaniu Austriaków). Już wtedy było wiadomo, że Stanisław nie zostanie gospodarzem i nie osiądzie na roli.
Po zdanym egzaminie maturalnym w 1914 r. wojenna zawierucha zawiodła go aż do Moskwy, gdzie zaczął ponownie
uczęszczać do polskiego gimnazjum, aby nie zostać zwerbowanym do carskiej armii. Tu znowu zetknęły się losy
przyszłych poetów, bowiem była to ta sama szkoła, do której chodził Bruno Jasieński - młodszy o kilka klas
od Młodożeńca. Nie dane im było poznać się osobiście, ale obaj doświadczali tego samego, widzieli przebieg
rewolucji - najkrwawszej wojny domowej początku XX wieku.
Kiedy w 1918 r. zakończyła się I wojna światowa, Stanisław Młodożeniec ze świadectwem maturalnym w ręku
wyruszył na podbój Krakowa, gdzie rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dopiero tutaj, w listopadzie,
nawiązuje znajomość z Brunonem Jasieńskim. I chociaż grunt pod futuryzm był już dobrze przygotowany przez
formistów, to pojawienie się Młodożeńca i Jasieńskiego zaowocowało założeniem słynnego Klubu Futurystów
"Katarynka". Występy poetyckie często obywały się tu w atmosferze skandalu, dochodziło do bijatyk między
zwolennikami i przeciwnikami futuryzmu. Także wiersze Stanisława Młodożeńca wywoływały skrajne emocje -
podczas recytacji jego utworu pt. "Moskwa" w wykonaniu Ireny Solskiej słuchacze po prostu pobili się między sobą.
Epizod krakowski w życiu Młodożeńca to nie tylko występy w klubie "Katarynka", choć niewątpliwie one przyczyniły
się do rozgłosu nazwiska poety. W tym samym czasie bowiem artysta daje się poznać jako świadomy swych powinności
obywatelskich Polak - patriota, który odpowiedzialnie uczestniczy w akcji plebiscytowej na Spiszu i Orawie.
Przygoda z futuryzmem nie trwała jednak długo (jeżeli uznamy, że 4 lata to krótko). Po ukończeniu studiów
polonistycznych, poeta wyjechał z Krakowa do Kielc, by tutaj podjąć pracę nauczyciela języka polskiego w miejscowym
gimnazjum. Było to w 1922 roku, ale już w roku następnym z powodów rodzinnych Stanisław Młodożeniec przeniósł się
wraz z niedawno poślubioną małżonką do Zamościa, a potem do Warszawy. W stolicy także pracował jako nauczyciel
polonista. Uczył m.in. w gimnazjum im. Stefana Batorego, a jednym z jego uczniów był Krzysztof Kamil Baczyński -
późniejszy poeta, przedstawiciel pokolenia straceńców.
Chociaż w edukacji szkolnej Młodożeniec najbardziej znany jest z futurystycznej strony, to dużą część jego
twórczości stanowią teksty prozatorskie, a także publicystyczne. Jako artysta pochodzenia chłopskiego wiele
uwagi poświęcał tematom wiejskim, ludowym, regionalnym. W latach 30. pisarz z Dobrocic był niewątpliwie czołowym
pisarzem chłopskim. Podobnie jak w okresie krakowskim występował przed publicznością w czasie wieczorów
literatów chłopskich, tyle że tym razem publiczność składała się głównie z mieszkańców wsi, którzy tłumnie
przybywali na spotkania z literaturą.
Twórczość Stanisława Młodożeńca przesycona jest pamięcią o rodzinnych stronach. Niekiedy wprost pojawiają
się nazwy takich miejscowości jak Dobrocice czy Sandomierz, jak na przykład w przytoczonym wierszu:
III. Glince sandomierskiej
O WSI
Wiejski kraj kochany -
pobielane ściany -
cały świat rodzony -
te Dobrockie strony...
W bujnej rozdolinie
Opatówka płynie -
ady woda mała,
z Wisłą-ć się skumała...
Pola nad łąkami
pną się ukłonami
i pszenicą szumią -
owsem se seplenią...
Głośna ludzka mowa -
nuta - ta wierzbowa -
pogardliwe gwary
przy pośmiechu jarym...
W cały świat - w okolą -
pójdą pieśni z pola -
za ten kraj kochany
na wiek wieków - amen.:
W utworach prozatorskich ponadto pojawia się nietypowa gwara sandomierska, ukazane są realia okolicznych wsi,
obyczaje i obrzędy. Bohaterowie mają autentyczne rysy. Tak jak Witkiewicz wprowadził do literatury góralszczyznę
i Tatry, Żeromski - Góry Świętokrzyskie, tak Stanisław Młodożeniec - sandomierskie Dobrocice. Było to nie tylko
wynikiem tęsknoty za krajem lat dziecinnych, ale również wpływem idei regionalizmu, której propagatorem był
wówczas Aleksander Patkowski.
Pamięci Stanisława Młodożeńca postawiono w Dobrocicach pomnik, zaś w Sandomierzu w zbiorach Muzeum Literatury
znajduje się jego ocalała spuścizna literacka, a po II wojnie światowej jedna z ulic Sandomierza została nazwana
imieniem poety.
Trwalszy niż ze spiżu pomnik postawił sobie jednak sam artysta, który dziś jest mało znany w kręgach młodzieżowych,
a przecież żaden inny poeta nie tworzył tak odświeżających i młodych tekstów. Docenił to znany zespół punkowy PIDŻAMA
PORNO, który wykorzystał tekst Młodożeńca i włączył do swojego repertuaru stanowiącego płytę pt. "FUTURISTA".
Hymn pokoju
PIDŻAMA PORNO płyta: FUTURISTA słowa: Stanisław Młodożeniec
Wiwat świat - ludzie czarni czerwoni żółci biali
Z Europy Azji Australii Afryki Ameryki
Odludki na wyspach
Po kolorowych całujcie się pyskach
Bruderszaft
O chleb się ściera kiep
Gdy chleba braknie jedzcie muszki
Święty Jan z miodkiem jadł szarańczę
I przed Bogiem tańczył
A Bóg mu pozwolił swoje całować nóżki
Chlejcie Ocean Spokojny
I spluńcie na wojny
Wierz w to co widzisz macasz łapiesz
I to na czym się wieszasz
Nie wierz w papier
Choćby go podpisał papież i cesarz
Niech ksiądz muła i rabin
Odrzucą święty karabin
Bo ten świat zamienią na psiarnię
W chciwą dziwkę opartą o latarnię
Agnieszka Kosińska
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Stanisław Młodożeniec
Urodził się 31 I 1895 r. w Dobrocicach w zamożnej rodzinie chłopskiej. W latach 1906-1914 uczęszczał do
Gimnazjum w Sandomierzu, gdzie uzyskał świadectwo dojrzałości. W 1915 r. znalazł się w Rosji. Był naocznym
świadkiem rewolucji z 1917 roku, która odezwała się silnym echem w futurystycznym debiucie
poetyckim ("Z Moskwy", "Anarchiści"). Do kraju powrócił w 1918 r. i rozpoczął studia na UJ. Działał z
członkami awangardowego ugrupowania artystycznego "Formiści". Na przełomie 1919-1920 roku wspólnie z T.
Czyżewskim i B. Jasieńskim założył Klub Futurystów "Katarynka", zorganizował z nimi pierwszy wieczór poezji
futurystycznej w Krakowie. Współuczestniczył w głównych publikacjach futuryzmu polskiego
("Jednodniuwka futurystuw", "Nuż w bżuhu"). W 1921 r. opublikował tomik "Kreski i Futureski", który stanowił
jego debiut książkowy. Podjął współpracę z redagowaną przez T. Peipera "Zwrotnicą", gdzie zamieścił programowy
wiersz "Wyskok". Następne tomiki poetyckie to: "Kwadraty", "Niedziela", "Futuro-gamy" i "Futuro-pejzaże".
W 1922 r. ukończył studia i opuścił Kraków. Był nauczycielem gimnazjalnym. W 1925 r. zamieszkał w Warszawie.
Tego roku na łamach "Tygodnika Ilustrowanego" debiutował jako prozaik opowiadaniem pt. "Jak sie w Pietrkowy
serce rozszerzyło". Nawiązał stałą współpracę z "Kurierem Warszawskim". W 1926 r. zdobył nagrodę w konkursie "Czasu" za
nowelę "Wyścigi". W prasie codziennej i tygodniowej opublikował wiele opowiadań o tematyce wiejskiej. Problematyce
chłopskiej poświęcił również powieść "Na Budzeniu". Pisał utwory sceniczne, np. "Heród", zamieszczał recenzje
teatralne pod ps. "J. Chmurek" na łamach "Gońca Warszawskiego", podjął poetycką twórczość dla dzieci oraz
uprawiał publicystykę.
W poł. lat 30. zacieśnił współpracę z ZMW RP "Wici" i jego organami prasowymi. Był autorem słów popularnego
hymnu wiciowego "Do niebieskich pował". W 1936 r. został prezesem Komisji Prasowej Związku, a w 1937 r. Walny
Zjazd Delegatów wybrał go na zastępcę członka Zarządu Głównego ZMW RP Wici. Wielokrotnie brał udział w
spotkaniach literackich z chłopską publicznością.
W 1939 r. jako szeregowy żołnierz wojsk łączności, przeszedł ze swoim oddziałem na Węgry, gdzie został
internowany. W czerwcu 1940 uciekł do Jugosławii. Przedostał się przez Konstantynopol do Syrii i rozpoczął
służbę w szeregach Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Przebywał z oddziałami Brygady w Palestynie i
Egipcie. W sierpniu 1941 został urlopowany z wojska, by objąć redakcję "Gazety Polskiej" w Jerozolimie. W czerwcu
1942 r. wyjechał do Londynu i rozpoczął pracę w dziale propagandy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych rządu
emigracyjnego, a w listopadzie objął redakcję reaktywowanego w Londynie "Zielonego Sztandaru". Od końca 1943 r. do
czerwca 1944 był pracownikiem tajnej radiostacji polskiej "Świt" nadającej audycje z terytorium Wielkiej
Brytanii, a w latach powojennych nawiązał współpracę z Radiem Wolna Europa.
Ciężko chory powrócił do kraju w kwietniu 1957 r. i zamieszkał w Warszawie. Podjął współpracę z pismami
literackimi. Na łamach tygodnika "Orka" (1958-1959) ogłosił fragmenty wspomnień o futuryzmie. Przygotował
do druku "Wiersze wybrane" (1958), zbiór opowiadań "W dolinie małej wody" (1958) i tomik wierszy dla
dzieci "Wiosenne obrazki" (1959). Zmarł w Warszawie 21 I 1959 r., pochowany został w Alei Zasłużonych
na Starych Powązkach.
|