Witajcie | Redakcja | Prenumerata | Wieści | Ostatni kocioł | W następnym kotle | Stare kotły


Jan Chryzostom Pasek

PAN Z WYDRĄ


Nazwisko rodowe Paska, różne od zwykłych szlacheckich zakończonych na -ski i -cki, pochodzi od imienia Paweł, które przez zdrobnienia: Pach, Paszek, przekształciło się w Paska. Ród Pasków wywodził się z ziemi łęczyckiej a dokładnie z Gosławic, lecz sam Jan Chryzostom Pasek - urodzony pod Rawą Mazowiecką - przeszedł wiele dróg i osiadł na dłuższy czas na ziemi świętokrzyskiej. Jak to się dokładnie stało i za czyją sprawą ? Ano tak jak i dziś się to dzieje, kiedy dwoje ludzi zapragnie wziąć ślub i zamieszkać razem. Tak też było w przypadku autora "Pamiętników". Sama historia ze zmianą stanu cywilnego jest dość ciekawa i warto o niej wspomnieć. Szlachcicowi z Mazowsza zachwalano dwie kandydatki a każda wydawała się być atrakcyjna, przeżywał więc Pasek rozterkę, którą z nich wybrać - czy Śladkowską czy Radoszowską. I jak to w romansach bywa, ożenił się z zupełnie inną kobietą, czyniąc tym samym niespodziankę wszystkim znajomym i samemu sobie. Decyzja ta zapadła w Olszówce w dworku owej wybranki - Anny z Remiszowskich Łąckiej. Zatańczył z nią, ocenił, że "z młodu bywała gładka", a i teraz - jak sądził niedoświadczony w tych sprawach żołnierz - „nie ma ponad 30 lat” (miała 46). Ujrzawszy zaś dwuletnią jej córeczkę - jedną z sześciorga dzieci - żywił nadzieję, że i on doczeka syna. Decyzję podjął w mig i tak związał się z ziemią świętokrzyską (był to rok 1667, a ślub zawarty został w kościele w Mieronicach) ożeniony z wdową z sześciorgiem dzieci, no i ze znacznym majątkiem. Żona Anna posiadała wieś Smogorzów, niedaleko Buska Zdroju oraz dzierżawiła dwie wsie na terenie ziemi świętokrzyskiej. Przez kilka lat Pasek wraz z żoną mieszkał we wsi koło Pińczowa, w Skrzypiowie. Fakt ten, jak wiele innych z życia szlachcica, odnotowany jest w "Pamiętnikach": "Rok Pański 1674 zacząłem - daj Boże szczęście - w Skrzypiowie." Potem jednak Paskowie przenieśli się do Olszówki, by tam przez ponad 11 lat utrzymywać się z dzierżawy posiadanych wsi - wspomnianych już Skrzypiowa i Olszówki, oraz Magierowa, Górnej Woli, Niedzielisk i innych.

Tak z żołnierza zrodził się ziemianin, bo trzeba wiedzieć, że zanim Pasek ożenił się, walczył w licznych wojnach przeciwko Szwedom czy Moskalom, z których wychodził cało, zaś jego animusz zaskakuje do dziś czytelnika "Pamiętników". O tym, że wojny były, wiemy z historii Polski i jest to fakt niepodważalny, o tym jak na tych wojnach zachowywał się Pasek, wiemy z jego "Pamiętników". I tego, a w każdym razie nie wszystko, za fakt uznać nie możemy. Ale właśnie to, że w dziele Paska jest tak dużo subiektywizmu i fikcji przesądziło o walorach artystycznych "Pamiętników", dzięki którym Henryk Sienkiewicz mógł wymalować koloryt epoki i obraz Rzeczypospolitej ukazanych w "Trylogii". Kiedy Pasek osiadł „na zagrodzie”, gdzie mógł - w myśl porzekadła - czuć się równym wojewodzie, wiódł spokojne życie ziemianina. Tak to jest przedstawione w "Pamiętnikach".

Szlachcic miał niezwykły dar zjednywania sobie przyjaciół wśród zwierzyny - obłaskawił wydrę, głaskał ptaki w gniazdach, słowem przyjaciel ludzi i całego świata. Tak czasy w Olszówce wspomina, kiedy na polowania chadzał: Potkał-li mię też kto nieznajomy, na polowanie jadącego, obaczył, a tu idzie kilkoro chartów pięknych, wyżłów kilka, a tu liszka między nimi, kuna, jaźwiec, wydra; zając też ze dzwonkami za koniem podskakuje, jastrząb u myśliwca na ręce, kruk nade psy lata, czasem też padnie na charcie i tak się powozi; to się ów tylko żegnał: "Dla Boga! czarnoksiężnik to: zwierz wszelaki między psy chodzi. Czego szuka? Czemu tych nie szczuje, co za nim chodzą?" Tak głośnym stał się Pasek dzięki swym wyczynom jako myśliwy i jako sprzymierzeniec zwierząt. Najbardziej jednak zasłynął z posiadania tresowanej wydry. Zaś sława Paska i jego wydry o imieniu Robak była tak wielka, że sam król Jan III Sobieski zainteresował się zwierzęciem i chciał je mieć u siebie. Posłał więc do Paska po wydrę i ten, rad nie rad, musiał ją królowi ofiarować. Żal mu było rozstawać się z nią, bo wydra była lepsza od sieci - potrafiła w ciągu kilku minut złowić mnóstwo ryb, i wierniejsza od psa - krok w krok chodziła za swoim panem, gdy zaś ktoś go zaczepił, potrafiła ugryźć w jego obronie. Król jednak, skłonny słono za wydrę zapłacić, nie dał za wygraną. Posłał Paskowi - oprócz złota - dwa konie przepiękne tureckie osiodłane, a Pasek powiedział „że nie tylko piniędzy ale i koni nie wezmę, bobym się tego wstydził za tak nikczemny podarunek takie odbierać honoraria” i tak wydra zamieszkała w królewskim pałacu, ale kiedy odjeżdżała na służbę, to tak piszczała i wrzeszczała w klatce, "ażem poszedł do izby nie chcąc słuchać tego, co mi jej żal było".

Pewnego dnia zdarzyło się jednak nieszczęście. Wydra, jak to wydra, wybrała się wieczorem na świeże powietrze - było to w królewskiej rezydencji w Wilanowie - by trochę połowić. Ponieważ nie znała dobrze okolicy, trochę pobłądziła i nad ranem na jednej ze ścieżek natknął się na nią żołnierz królewski a nie wiedząc "czy to dzikie czy chowane" uderzył zwierzę i zabił a potem dał pińczowskiemu Żydowi do wyprawienia. „Wzięto zaraz i Żyda i dragana i przyprowadzono przed króla. Spojrzy król na skórkę, zatka oczy jedną ręką, drugą ręką się porwie za czuprynę, pocznie wołać: „Zabij, kto cnotliwy! Zabij, kto w Boga wierzy!” - Wrzucono obu do wieży [...] I tak one srogie pociechy obróciły się w wielki smutek, bo król przez cały dzień i nie jadł, i nie gadał z nikim [...] Tak ci i mnie zbawili tak kochanego zwierzęcia i sami się nie nacieszyli [...]" - powiada Pasek nie mogąc odżałować straty i pozostając w wielkiej rozterce w swojej Olszówce. Historia z wydrą jest bodaj najsłynniejszą opowieścią ziemianina, ale nie jedyną.

Niestety w prawdziwym życiu - którego szukać na kartach pamiętnika trzeba ostrożnie i z dystansem - zdarzały się sprawy niegodne prawego obywatela. Pasek przemilczał wiele faktów ze swego życia, chociażby to, że jego sprawy sądowe niemal nie schodziły z wokandy sądu krakowskiego, gdzie procesował się o wieś Olszówkę z poprzednim dzierżawcą, o krowę swego poddanego, czy też z cystersami o pewnego sługę, którego im zabrał. Spraw tych było znacznie więcej, a wśród nich i taka, która odsłaniała awanturniczą duszę Paska - najazd na dwór niejakiego Choteckiego oraz zmuszenie pewnego sługi do zjedzenia zająca na surowo. O ile wszelkie awantury i rozboje rozgrywające się podczas wojen można usprawiedliwić żołnierzowi, to tych których dokonał spokojny ziemianin - nie sposób wybaczyć. Tak przynajmniej osądzili go współcześni i nie widząc żadnych okoliczności łagodzących sąd skazał Paska na banicję. Jednakże słabość władzy wykonawczej w Polsce sprawiła, że choć banita, umarł spokojnie w kraju w roku 1701. Gdzie dokładnie znajduje się grób pamiętnikarza - nie wiadomo. Odkryte dokumenty na plebani w kościele w Pilczycach wskazywałyby, że właśnie w tej miejscowości zmarł Pasek. Pilczyce - tak jak inne wsie - były dzierżawione przez Paska i właśnie tam szlachcic spędził ostatnie dni swego życia, przekazując przed śmiercią ów majątek swemu pasierbowi, jedynemu synowi Anny Łąckiej - żony Paska. Czy jednak jest tam grób pisarza - na ten temat nie ma żadnej pewnej informacji.

Dzisiaj trudno przecenić talent pisarza i to, co po sobie pozostawił. Trafnie styl „Pamiętników” Paska ocenił Ignacy Chrzanowski "Tak żywo i barwnie, tak naturalnie i zamaszyście, z takim humorem błaznowatym, ale szczerym i naprawdę ogromie zabawnym - nie umiał opowiadać nikt, chyba ... jeden Zagłoba." Iście w stylu Zagłoby (albo odwrotnie - to Zagłobę cechuje styl Paska) jest opowieść o Szwedach, którzy podczas wojny zostali wysadzeni w powietrze a lecieli w czasie wybuchu tak wysoko, że o mało do nieba nie dolecieli. Tak moment ten przedstawia Pasek, który daje wodze swej fantazji i łączy doświadczenia duchowe z historycznymi: "Jak ich wziął impet, to tak lecieli do góry, przewalając się tylko między dymem, że ich okiem pod obłokami nie mógł dojrzeć; dopiero zaś impet straciwszy, widać ich było lepiej, kiedy nazad powracali.[...] Chcieli niebożęta przed Polakami uciec do nieba, aleć ich tam nie puszczono; zaraz św. Piotr przywarł fortki, mówiąc: A zdrajcy! wszak wy powiedacie, że świętych łaska na nic się nie przygodzi." Szwedzi bowiem jako protestanci odrzucali wiarę w świętych i tak nasz pamiętnikarz - katolik zinterpretował powrót wystrzelonych Szwedów na ziemię i wskazuje na słuszność decyzji św. Piotra.

Nie ulega wątpliwości, że Pasek doskonale prezentuje i to, co prawdziwe i to, co zmyślone. Melchior Wańkowicz określił Paska prereporterem, który przedstawia fakty, ale przydaje im tyle waloru i poznawczego i artystycznego, że nie sposób oderwać się od czytania. I to właśnie jest miarą talentu Paska - popularność.

Jan Chryzostom Pasek - urodził się ok. 1636 r. pod Rawą na Mazowszu w rodzinie szlacheckiej herbu Doliwa. Dokładnej daty urodzenia nie znamy. Wykształcenie pobierał w rawskim kolegium jezuickim, lecz sądząc po poziomie wykształcenia można mniemać, że nie zaszedł do klas wyższych. W czasie "potopu szwedzkiego" Pasek zaciągnął się do wojska, w którym walczył pod komendą hetmana Stefana Czarnieckiego. W czasie służby wojskowej dotarł aż do Danii, gdzie poznał inne od polskich obyczaje, a także faunę i florę, o których barwnie opowiada w swoich "Pamiętnikach". Po krótkim odpoczynku, szlachcic wziął udział w następnych kampaniach. Walczył w bitwach pod Połonką i nad Basią stoczonych w roku 1660 z Moskwą. Uczestniczył także w kolejnej kampanii przeciwko Moskwie w roku 1664/1665. Ostatnią jego wyprawą wojenną, w której brał udział jednak z dużą niechęcią, była kampania przeciw rokoszaninowi Lubomirskiemu. W 1667 roku ostatecznie Pasek rozstał się z wojskiem i powrócił w rodzinne strony. W tym też roku ożenił się z Anną z Remiszowskich Łącką, która była 46 -letnią wdową i miała 6 dzieci (5 córek i 1 syna). Od chwili ślubu złączył się Pasek z ziemią świętokrzyską, bowiem jego żona posiadała w dzierżawę kilka wsi w tym regionie, m.in. Olszówkę, niedaleko Wodzisławia, w której pisarz spędził wiele lat. Swoje "Pamiętniki", z których najbardziej zasłynął Pasek, pisał już w drugiej części życia, czyli nie w czasie żołnierskiej posługi, ale podczas spokojnego ziemiańskiego bytowania. Z racji dużego dystansu czasowego w "Pamiętnikach" figuruje szereg nieścisłości, czasem pisarz myli się aż o 10 lat, a nawet nie jest precyzyjny jeżeli chodzi o rok śmierci jego ojca. Pamiętnik wyraźnie dzieli się na 2 części: pierwsza (1656-1666) obejmuje wojenne losy autora druga (1667 - 1688) ukazuje go jako gospodarza i obywatela. W czasie rzekomo spokojnego ziemiańskiego życia Paska, odezwała się jego żołnierska awanturnicza natura, która stała się przyczyną licznych procesów sądowych. Szlachcic odpowiadał przed sądem za pobicie, najazdy, przywłaszczenia. Sąd w Krakowie skazał Paska na wygnanie z kraju, ale wyroku nigdy nie wykonano. Pasek zmarł 1701 roku, a jego dzieło należy dziś do kanonu literatury polskiej. Dla historyków jest cennym źródłem - jeżeli nie samych faktów historycznych - to z pewnością obyczajowości XVII wieku. Barwny obraz życia ówczesnej szlachty zawarty w "Pamiętnikach" zachwycał znanych polskich poetów i pisarzy, m.in. A. Mickiewicza, J.I. Kraszewskiego, J. Słowackiego, H. Sienkiewicza.

aka

Copyright 2003 Mediateka www.mediateka.com.pl; Kontakt: redakcja@babajaga.info