|
|
Witajcie | Redakcja | Prenumerata | Wieści | Ostatni kocioł | W następnym kotle | Stare kotły |
|
|
|
Gustaw
Herling-Grudziński jest wybitnym pisarzem Ziemi Świętokrzyskiej, choć
całe swoje dorosłe życie spędził na obczyźnie i jest pochowany daleko
od ziemi rodzinnej. Sam pisarz, będąc w Kielcach nawet nie próbował
odcinać się od swoich korzeni. Gdzie, zatem należy szukać śladów współtwórcy
"Kultury" i Instytutu Paryskiego? Czy one się zachowały ?
Dużo trudu, by je odnaleźć i zachować w pamięci czytelników, zadali sobie pracownicy Instytutu Filologii Polskiej AŚ im. Jana Kochanowskiego w Kielcach - prof. Jan Pacławski i dr Irena Furnal oraz Franciszek Zyguła - kolega szkolny pisarza i wielu liczących się historyków literatury w kraju, że wymienię tu niezmordowanego profesora Stanisława Żaka. Autor "Dziennika pisanego nocą" urodził się 20 maja 1919 r. w Kielcach. Historycy ustalili, że według metryki miał przyjść na świat w Skrzelczycach koło Daleszyc, gdzie rodzice jego mieli dwór i posiadłość ziemską. Podczas wizyty w Kielcach w czerwcu 1997 r. pisarz ostatecznie rozwiał wszystkie wątpliwości w tej mierze i oświadczył do zebranych w Pałacyku Zielińskiego zdecydowanym głosem, iż urodził się w Kielcach. Ale to jednak Suchedniów w pisarstwie autora "Innego świata" awansował do roli gniazda rodzinnego. To ta miejscowość pojawiła się w snach Gustawa więźnia radzieckiego łagru - podaje profesor Jan Pacławski w swoim referacie podczas sesji naukowej w 1991 r. Herlingowie
sprowadzili się, bowiem do Suchedniowa po sprzedaniu posiadłości w Skrzelczycach.
Kupili położony nad rzeką Kamionką dom i XIX - wieczny młyn z przyległym
stawem otoczonym groblą oraz wiele hektarów łąk. Posiadłość ta nosiła
historyczną nawę "Kuźnia i Fryszerka Berezów" i była związana
z dziejami Staropolskiego Zagłębia Górniczego. Podczas zwiedzania naszym
oczom ukazała się grobla z rosnącymi w pobliżu nie pielęgnowanymi od
lat olchami. Staw bez wody zarósł. Domu już nie było. Jedynie wyróżniał
się wielkością młyn zaniedbany, który już nie mielił zboża, a nawet
rzec można straszył swym wyglądem... Do gimnazjum im. M. Reja w Kielcach (dzisiejszego liceum im. Żeromskiego) uczęszczał w latach 1929-1937. Dojeżdżałem - wspomina w "Dzienniku pisanym nocą" - do szkoły w K. pociągiem. Wiosną wychodziłem z domu ze świtem, przecierał się podczas mego marszu przez las, wybuchał jasnością, kiedy biegiem wpadałem na stację, widząc dym pociągu za wzgórzem w stronie R. W różnych utworach Herlinga-Grudzińskiego odnaleźć można ślady nostalgii za krajem lat dziecinnych. W Polsce przez długie lata autora Wieży znały jedynie wtajemniczone kręgi czytelników. W rodzinnych Kielcach nie było lepiej. Tylko przyjaciele i znajomi z lat młodości oraz nieliczni spośród wielbicieli talentu Herlinga przechowywali i zbierali pamiątki kielecko-suchedniowskiego okresu w biografii pisarza. Uczniowie LO im. Stefana Żeromskiego wydali w 1989 r. specjalny numer gazetki szkolnej "Nota Bene" w całości poświęcony "starszemu koledze". A warto przypomnieć, że Herling-Gruziński był jednym z wyróżniających się redaktorów gazetki szkolnej "Młodzi Idą". W budynku Rady Miejskiej, w maju 1991 r. odbyła się uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Kielc dla pisarza. Gdy miał już odjeżdżać do Warszawy, jeszcze zapragnął zobaczyć dom, w którym spędził swoje dzieciństwo i młodość. Uczynna pani dyrektor "Domu Książki" podwiozła pod dawny gmach Państwowego Gimnazjum Męskiego przy ul. Jana Pawła II 25 i pod kamienicę przy ul. Sienkiewicza 52 nad Silnicą. Gustaw wszedł do bramy (wygląda tak samo, jak przed pięćdziesięciu laty), przeszedł przez podwórze, spojrzał w okna na drugim piętrze, popatrzył, spuścił głowę, zamyślił się... a potem postąpił kilka metrów dalej i skierował wzrok ku oknom w bocznym skrzydle, gdzie po śmierci matki zamieszkał na stancji. Zapytał mnie, czy z okien tych widać jeszcze plac ćwiczeń dawnego Seminarium Nauczycielskiego i płynącą dołem Silnicę. - Widać - odpowiedziałem. (...) Wsiedliśmy do samochodu i w tym momencie Gustaw wyraził jeszcze chęć spojrzenia na Silnicę. Podszedł do kamiennej barierki, oparł się jeszcze o nią rękami i patrzył... Na ulicy Sienkiewicza znajdowało się niewielu ludzi, było cicho i spokojnie. W tej ciszy słychać było szmer płynącej pod naszym stopami Silnicy. Mnie woda tego dnia wydała się czysta i płynęła tak wolno, jakby i ona chciała jak najdłużej zatrzymać w swej pamięci obraz pielgrzyma, który po latach wędrówki pamiętał o niej i przyszedł z nią się przywitać. Widziałem wzruszenie na jego twarzy... Może mu się coś przypomniało ? - wspomina jego przyjaciel z lat szkolnych Franciszek Zyguła, w tekście opublikowanym w 1992 r. w zbiorze referatów z sesji naukowej pt. "Gustaw Herling-Grudziński. Pisarz i dzieło". Nie przyjechał na seminarium jemu poświęcone we wrześniu 1991 r. z powodu ważnych spraw związanych z pracą w "Kulturze" paryskiej. Na zaproszenie pracowników Instytutu Filologii Polskiej, a konkretnie dr Ireny Furnal przybył do Kielc w 1997 r. Podczas odpowiedzi na liczne pytania dotyczące rodzinnych wspomnień związanych z Suchedniowem i Kielcami pisarz w pewnej chwili zasłabł. Z tego też powodu nie był w stanie nawet podpisywać książek swoim wielbicielom. Zdążył jednak do zebranych licznie jego wielbicieli powiedzieć: Nigdy nie zapomniałem swojego miasta. Nie wiem, czy będę wracał wspomnieniami do lat dziecinnych w swojej twórczości, gdyż od pół wieku mieszkam we Włoszech.
W ten sposób dawał do zrozumienia, że nie jest prawdą pogłoska, jakoby
nienawidził swojego, rodzinnego miasta. Przygotowując się do napisania
tego tekstu zapytałem kilku mieszkańców Suchedniowa o to, jak można
by w tym mieście trwale uczcić pamięć wielkiego niegdysiejszego obywatela.
Ta aleja zdziczałych olch mogłaby się nazywać "Aleją zakochanych
imienia Gustawa" - mówi młoda dziewczyna. Natomiast pisarz Ryszard
Miernik uważa, że aż się prosi, by w pobliżu dawnej posiadłości Herlingów
utworzyć "Izbę Pamięci ludzi Zasłużonych dla Suchedniowa".
Myślę, że dużo jeszcze znalazłoby się pamiątek także po Gustawie Herlingu
- Grudzińskim - uzasadnia swoją propozycję. Gustaw
Herling-Grudziński (1919-2000) - prozaik, krytyk literacki, eseista.
Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Nauka przerwana
została przez II wojnę światową. Debiutował 1935 w warszawskiej "Kuźni
Młodych". W czasie okupacji współzakładał konspiracyjną Polską
Ludową Akcję Niepodległościową (PLAN) i podziemny "Biuletyn Polski"
(1939-1940). W 1940 r. został aresztowany przez Rosjan pod Grodnem.
Przez dwa lata przebywał w sowieckich więzieniach i obozach. W 1942
r. wstąpił do Armii Polskiej generała Andersa i przeszedł z nią szlak
bojowy przez Bliski Wschód do Włoch, gdzie brał m.in. udział w bitwie
pod Monte Cassino. W latach 1945-1947 był kierownikiem działu literackiego
tygodnika "Orzeł Biały". Następnie brał udział w założeniu
Instytutu Literackiego i miesięcznika "Kultura", który przeniesiony
został później do Paryża, ale współpraca z nim trwała nadal. W latach
1947-1952 mieszkał w Londynie, pracując w "Wiadomościach".
Natomiast w latach 1952-1955 był pracownikiem Radia Wolna Europa w Monachium.
Następnie osiadł na stałe w Neapolu, publikując w "Kulturze"
i w prasie włoskiej. W 1990 r. został uhonorowany przez Polski PEN Club
Nagrodą im. J. Parandowskiego. W 1998 odznaczony Orderem Orła Białego.
W 1964 r otrzymał nagrodę im. Jurzykowskiego, w 1966 r. im. Kościelskich,
a w 1994 r. Premio Viareggio Internationale. Jego twórczość, w zasadniczym
swym nurcie autobiograficzna, stała się wielkim oskarżeniem XX-wiecznego
totalitaryzmu, refleksją o szansach wartości etycznych, zachowaniu godności
i uczciwości w warunkach upodlenia. Pierwszą książką Herlinga-Grudzińskiego
był tom szkiców o wybitnych polskich pisarzach "Żywi i umarli"
(Rzym 1945), poruszający tematykę moralną i poszukujący wzorców intelektualnej
i osobistej odwagi Polaka oraz Europejczyka. Do tego tematu wracał m.in.
w zbiorach opowiadań i szkiców "Skrzydła ołtarza" (Paryż,
1960) i "Drugie przyjście" (1963). Obszerną problematykę dotyczącą
polityki, emigracji kultury polskiej i europejskiej, sztuki, filozofii
itp. zawiera "Dziennik pisany nocą" (tom 1, 1973), drukowany
w odcinkach w "Kulturze" i kontynuowany w kolejnych tomach.
Międzynarodowy rozgłos zyskał "Inny świat", wstrząsające wspomnienia
o pobycie w więzieniach i obozach w ZSRR, wydany najpierw w 1951 po
angielsku, 1953 po polsku w Londynie, z przedmową B. Russella, przełożony
na wiele języków (wydanie krajowe 1989). Jako nowelista cieszył się
również dużym uznaniem (zbiory wydane w kraju: "Wieża i inne opowiadania",
1988. "Opowiadania zebrane", 1990). Nadto wydano także eseje
"Upiory rewolucji" (Paryż, 1969), dziennik "Podróż do
Burmy" (Paryż, 1983). Cenione są także jego liczne przekłady literatury
rosyjskiej (m.in. Pasternaka, Achmatowej, Mandelsztama), angielskiej
i włoskiej. |
| Copyright 2003 Mediateka www.mediateka.com.pl; Kontakt: redakcja@babajaga.info |