|
W 2003 r. minęła 145 rocznica urodzin Jana Styki, znanego
polskiego portrecisty i pejzażysty, reprezentującego malarstwo
historyczno-batalistyczne i religijne. Jego sława i związki z Kielcami
przyczyniły się do nadania jego imienia dla jednej z kieleckich ulic
na Dąbrowie.
Jan
Styka urodził się 8.IV.1858 r. we Lwowie, gdzie spędził dzieciństwo
i ukończył gimnazjum. W latach 1877-1881 studiował w Wiedniu i
Rzymie, a artystyczne wykształcenie uzupełnił w Krakowie (1882). To właśnie
Kraków wywarł bardzo duży wpływ na przyszłą twórczość artysty,
a szczególnie praktyka w pracowni Jana Matejki. Jan Styka utrzymywał
się wówczas głównie z prywatnych lekcji malarstwa i rysunku. Podczas
tych korepetycji poznał swoją przyszłą żonę Lucynę Olgiatti, która
była spokrewniona z kielecką rodziną Stumpfów (teściowa Styki była
siostrą Ludwika Stumpfa – właściciela browaru). Mistrz Matejko
dostrzegł talent młodego malarza i zaprotegował go w 1886 r. na
stanowisko profesora w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Jan Styka nie
przyjął jednak tej dość intratnej propozycji, wybierając miłość
do pięknej Lucyny i rozpoczynając swój kielecki epizod.
W
święta wielkanocne 1886 r. Jan Styka wziął ślub w katedrze
kieleckiej, a ceremonię prowadził bp Kuliński. Podczas uroczystości
artysta ubrany był w polski strój narodowy (zakazany przez zaborcę),
co dla tłumów kielczan obecnych w kościele było ważnym wydarzeniem
patriotycznym. Po dwóch latach J. Styka przyjechał na stałe do Kielc
i zamieszkał wraz z żoną
w dworku Stumpfów przy Krakowskiej Rogatce (1888-1890). Miał tu skromną
pracownię malarską. Prowadził także aktywne życie towarzyskie,
przyjaźnił się z Jarońskimi, Saskimi, biskupem Kulińskim. Był znaną
i lubianą postacią wśród kielczan
Pobyt
Jana Styki w Kielcach zaowocował namalowaniem kilku ciekawych obrazów
o tematyce religijnej. Znalazły one swoje miejsce w kościele św.
Wojciecha. Artysta ofiarował m.in. obraz do ołtarza głównego,
przedstawiający „Cudowne rozmnożenie chleba na pustyni”.
Przy malowaniu kieleckich dzieł Jan Styka wykorzystywał do pozowania
swoich znajomych. Dzięki przyjaźni z rodziną Saskich twarz żony
Bronisława Saskiego – Marii posłużyła artyście do namalowania
postaci Madonny w ołtarzu głównym oraz na ścianie wschodniej kościoła
św. Wojciecha. Z kolei sam Bronisław Saski był modelem do postaci św.
Józefa („Św. Józef” – obraz boczny na lewo od ołtarza
głównego). Do innych kieleckich obrazów Styki należą: „Św.
Rozalia”, „Św. Franciszek Seraficki”, „Św. Jan
Nepomucen”, „Ukoronowanie Matki Boskiej” (wszystkie w
kościele św. Wojciecha), portret Ludwika Stumpfa, portret biskupa Kulińskiego,
„Dziady na Karczówce”.
W
1890 r. – po urodzeniu drugiego syna – Jan Styka opuścił
Kielce i wyjechał do Lwowa, gdzie założył pracownię, w której przy
współpracy m.in. Wojciecha Kossaka i pejzażysty L. Bollera (z
Monachium) powstała słynna „Panorama Racławicka”.
Prawdopodobnie w Kielcach rozpoczął prace nad dziełem
„Polonia”, które stało się szkicem do „Bitwy pod
Racławicami”. Jan Styka nie zapomniał o Kielcach i często
przyjeżdżał tu na zaproszenie Jarońskich i Stumpfów. Tak było
m.in. w 1893 r., kiedy artysta przyjechał kolejny raz do Kielc, aby
uzyskać od władz carskich pozwolenie na prace topograficzne w Racławicach.
Dane te potrzebne były malarzowi do jak najbardziej realnego
odtworzenia racławickiej bitwy. Nie uzyskawszy potrzebnej zgody,
wyjechał w teren samodzielnie, co groziło mu nawet aresztowaniem.
Uniknął go tylko dzięki pomocy kieleckich przyjaciół, którzy w porę
ostrzegli Stykę o zamiarach Rosjan. Był wówczas również w Rzędowicach,
gdzie jeden z włościan opowiadał malarzowi o bohaterskim Bartoszu Głowackim
Efektem m.in. tych prac była premiera wystawienia we Lwowie
„Panoramy Racławickiej” w 1894 r.
Innym
znanym kieleckim epizodem Jana Styki było zorganizowanie w kieleckim
Teatrze Ludwika najwspanialszej w historii miasta maskarady (lata
90-te). Sam artysta wystąpił w pięknym szlacheckim żupanie i z
karabelą u pasa, a brylantowa brosza ozdabiała jego nakrycie głowy.
Kostiumy pozostałych uczestników balu także były szokujące i przepiękne.
Jedna z sukien dla aptekarzowej Marii Saskiej sprowadzona była nawet z
samego Paryża.
W 1900 r. Jan Styka
wyjechał na zachód Europy. Najpierw osiadł w Paryżu, a od roku 1919
mieszkał na Capri. Na tej pięknej wyspie założył prywatne
„Muzeum Quo Vadis”. Był członkiem Królewskiej Akademii
Sztuk Pięknych w Rzymie. Został odznaczony także francuskim Krzyżem
Legii Honorowej. Sam papież Leon XIII pobłogosławił jego paletę
malarską. Jan Styka zmarł w Rzymie 28.IV.1925 r. i tam – zgodnie
z życzeniem – został pochowany.
Kielczanie
uhonorowali Jana Stykę w 1992 r. nadaniem jednej z kieleckich ulic na Dąbrowie
imienia tego znanego malarza. Z kolei w 1994 r., z okazji 200-lecie
powstania kościuszkowskiego, odsłonięto na dworku Karscha przy ul.
Jana Pawła II tablicę pamiątkową ku czci J. Styki z napisem: „W
tym dworku w latach 1888-1890 mieszkał i tworzył artysta malarz Jan
Styka współtwórca Panoramy Racławickiej. W 100 rocznicę jej
otwarcia we Lwowie i 200 rocznicę insurekcji kościuszkowskiej. Kielce,
6.VI.1994 r. Rodacy”. Odsłonięcia dokonał wiceprezydent
Kielc J. Król.
Jan
Styka miał dwóch synów urodzonych w Kielcach: Tadeusza (1889-1954) i
Adama (1890-1959). Obaj pobierali naukę rysunku u ojca. Zostali dobrymi
malarzami i osiedlili się w USA. Adam malował w Polsce m.in. sceny
orientalne oraz ilustracje do powieści H. Sienkiewicza „W
pustyni i w puszczy”. Tadeusz ukończył studia w Paryżu, a
potem wyjechał do USA (1929). Był znany głównie jako autor
efektownych portretów sławnych ludzi. Malował sceny rodzajowe oraz
zwierzęta. Szczególnym jego upodobaniem były lwy, które malował w różnych
ujęciach i sytuacjach. Synowie Jana Styki kontynuowali artystyczną
działalność ojca, a Kielce mogą poszczycić się związkami z tą
znaną malarską rodziną.
|