Witajcie | Redakcja | Prenumerata | Wieści | Ostatni kocioł | W następnym kotle | Stare kotły


Styka Jan (1858-1925)


     W 2003 r. minęła 145 rocznica urodzin Jana Styki, znanego polskiego portrecisty i pejzażysty, reprezentującego malarstwo historyczno-batalistyczne i religijne. Jego sława i związki z Kielcami przyczyniły się do nadania jego imienia dla jednej z kieleckich ulic na Dąbrowie.
     Jan Styka urodził się 8.IV.1858 r. we Lwowie, gdzie spędził dzieciństwo i ukończył gimnazjum. W latach 1877-1881 studiował w Wiedniu i Rzymie, a artystyczne wykształcenie uzupełnił w Krakowie (1882). To właśnie Kraków wywarł bardzo duży wpływ na przyszłą twórczość artysty, a szczególnie praktyka w pracowni Jana Matejki. Jan Styka utrzymywał się wówczas głównie z prywatnych lekcji malarstwa i rysunku. Podczas tych korepetycji poznał swoją przyszłą żonę Lucynę Olgiatti, która była spokrewniona z kielecką rodziną Stumpfów (teściowa Styki była siostrą Ludwika Stumpfa – właściciela browaru). Mistrz Matejko dostrzegł talent młodego malarza i zaprotegował go w 1886 r. na stanowisko profesora w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Jan Styka nie przyjął jednak tej dość intratnej propozycji, wybierając miłość do pięknej Lucyny i rozpoczynając swój kielecki epizod.
     W święta wielkanocne 1886 r. Jan Styka wziął ślub w katedrze kieleckiej, a ceremonię prowadził bp Kuliński. Podczas uroczystości artysta ubrany był w polski strój narodowy (zakazany przez zaborcę), co dla tłumów kielczan obecnych w kościele było ważnym wydarzeniem patriotycznym. Po dwóch latach J. Styka przyjechał na stałe do Kielc i zamieszkał wraz  z żoną w dworku Stumpfów przy Krakowskiej Rogatce (1888-1890). Miał tu skromną pracownię malarską. Prowadził także aktywne życie towarzyskie, przyjaźnił się z Jarońskimi, Saskimi, biskupem Kulińskim. Był znaną i lubianą postacią wśród kielczan
     Pobyt Jana Styki w Kielcach zaowocował namalowaniem kilku ciekawych obrazów o tematyce religijnej. Znalazły one swoje miejsce w kościele św. Wojciecha. Artysta ofiarował m.in. obraz do ołtarza głównego, przedstawiający „Cudowne rozmnożenie chleba na pustyni”. Przy malowaniu kieleckich dzieł Jan Styka wykorzystywał do pozowania swoich znajomych. Dzięki przyjaźni z rodziną Saskich twarz żony Bronisława Saskiego – Marii posłużyła artyście do namalowania postaci Madonny w ołtarzu głównym oraz na ścianie wschodniej kościoła św. Wojciecha. Z kolei sam Bronisław Saski był modelem do postaci św. Józefa („Św. Józef” – obraz boczny na lewo od ołtarza głównego). Do innych kieleckich obrazów Styki należą: „Św. Rozalia”, „Św. Franciszek Seraficki”, „Św. Jan Nepomucen”, „Ukoronowanie Matki Boskiej” (wszystkie w kościele św. Wojciecha), portret Ludwika Stumpfa, portret biskupa Kulińskiego, „Dziady na Karczówce”.
     W 1890 r. – po urodzeniu drugiego syna – Jan Styka opuścił Kielce i wyjechał do Lwowa, gdzie założył pracownię, w której przy współpracy m.in. Wojciecha Kossaka i pejzażysty L. Bollera (z Monachium) powstała słynna „Panorama Racławicka”. Prawdopodobnie w Kielcach rozpoczął prace nad dziełem „Polonia”, które stało się szkicem do „Bitwy pod Racławicami”. Jan Styka nie zapomniał o Kielcach i często przyjeżdżał tu na zaproszenie Jarońskich i Stumpfów. Tak było m.in. w 1893 r., kiedy artysta przyjechał kolejny raz do Kielc, aby uzyskać od władz carskich pozwolenie na prace topograficzne w Racławicach. Dane te potrzebne były malarzowi do jak najbardziej realnego odtworzenia racławickiej bitwy. Nie uzyskawszy potrzebnej zgody, wyjechał w teren samodzielnie, co groziło mu nawet aresztowaniem. Uniknął go tylko dzięki pomocy kieleckich przyjaciół, którzy w porę ostrzegli Stykę o zamiarach Rosjan. Był wówczas również w Rzędowicach, gdzie jeden z włościan opowiadał malarzowi o bohaterskim Bartoszu Głowackim Efektem m.in. tych prac była premiera wystawienia we Lwowie „Panoramy Racławickiej” w 1894 r.
     Innym znanym kieleckim epizodem Jana Styki było zorganizowanie w kieleckim Teatrze Ludwika najwspanialszej w historii miasta maskarady (lata 90-te). Sam artysta wystąpił w pięknym szlacheckim żupanie i z karabelą u pasa, a brylantowa brosza ozdabiała jego nakrycie głowy. Kostiumy pozostałych uczestników balu także były szokujące i przepiękne. Jedna z sukien dla aptekarzowej Marii Saskiej sprowadzona była nawet z samego Paryża.
    W 1900 r. Jan Styka wyjechał na zachód Europy. Najpierw osiadł w Paryżu, a od roku 1919 mieszkał na Capri. Na tej pięknej wyspie założył prywatne „Muzeum Quo Vadis”. Był członkiem Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie. Został odznaczony także francuskim Krzyżem Legii Honorowej. Sam papież Leon XIII pobłogosławił jego paletę malarską. Jan Styka zmarł w Rzymie 28.IV.1925 r. i tam – zgodnie z życzeniem – został pochowany.
     Kielczanie uhonorowali Jana Stykę w 1992 r. nadaniem jednej z kieleckich ulic na Dąbrowie imienia tego znanego malarza. Z kolei w 1994 r., z okazji 200-lecie powstania kościuszkowskiego, odsłonięto na dworku Karscha przy ul. Jana Pawła II tablicę pamiątkową ku czci J. Styki z napisem: „W tym dworku w latach 1888-1890 mieszkał i tworzył artysta malarz Jan Styka współtwórca Panoramy Racławickiej. W 100 rocznicę jej otwarcia we Lwowie i 200 rocznicę insurekcji kościuszkowskiej. Kielce, 6.VI.1994 r. Rodacy”. Odsłonięcia dokonał wiceprezydent Kielc J. Król.
     Jan Styka miał dwóch synów urodzonych w Kielcach: Tadeusza (1889-1954) i Adama (1890-1959). Obaj pobierali naukę rysunku u ojca. Zostali dobrymi malarzami i osiedlili się w USA. Adam malował w Polsce m.in. sceny orientalne oraz ilustracje do powieści H. Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Tadeusz ukończył studia w Paryżu, a potem wyjechał do USA (1929). Był znany głównie jako autor efektownych portretów sławnych ludzi. Malował sceny rodzajowe oraz zwierzęta. Szczególnym jego upodobaniem były lwy, które malował w różnych ujęciach i sytuacjach. Synowie Jana Styki kontynuowali artystyczną działalność ojca, a Kielce mogą poszczycić się związkami z tą znaną malarską rodziną.


Copyright 2003 Mediateka www.mediateka.com.pl ; Kontakt: redakcja@babajaga.info