|
Urodził się w Rzędowicach. Nieznany jest rok urodzenia Głowackiego (mógł
mieć około 36 lat w 1794 r.). W rodzinnej wsi znany był jako Wojciech
Bartos. Brał udział w powstaniu kościuszkowskim. Wsławił się bohaterskim
atakiem na działa rosyjskie w bitwie pod Racławicami (4.IV.1794). Po
bitwie został w nagrodę awansowany do stopnia chorążego grenadierów
krakowskich i przybrał nazwisko rodowe matki Głowacki. Dziedzic rodzinnej
wsi Antoni Szujski uwolnił z kolei rodzinę Bartosa ze wszystkich powinności
i darował mu jego zagrodę (także krowę i wieprzka). O ile stopień oficera
dla Głowackiego był udokumentowany, to uzyskanie przez niego szlachectwa
budzi wiele wątpliwości. Według rozpowszechnianych z różnych powodów
przekazów (głównie patriotycznych i symbolicznych), miał on otrzymać
nobilitację, a Szujski miał go przyjąć do rodzinnego herbu Korczak.
Aktu nobilitacji miał dokonać sam Kościuszko. Są to informacje nie potwierdzone
i bardzo wątpliwe. Kolejna ważną bitwę stoczył Głowacki pod Szczekocinami
(6.VI.). Był dowódcą swojego oddziału chłopskiego.
Podczas
ostrzału pociskami artyleryjskimi został ciężko ranny. Wraz z wycofującymi
się wojskami został przewieziony do Kielc, gdzie zmarł 9.VI.1794 r.
w szpitalu św. Leonarda (wraz z 6-cioma innymi żołnierzami). Pochowano
ich z miłosierdzia (za darmo) na cmentarzu kieleckiej katedry w kaplicy
zwanej Ogrójec (według Gorzkowskich do dziś tam spoczywają). Po kilkunastu
latach nieznane osoby miały przenieść zwłoki bohatera na bardziej honorowe
miejsce - cmentarz przy katedrze. Potwierdza to w swym dziele o grobach
katedralnych ks. W. Siarkowski, który pisze, że zwłoki pochowano między
dwoma wiązami po prawej stronie kościoła. Profesor kieleckiego gimnazjum
F. Rybarski wspominał, że znał kielczan, którzy widzieli zwłoki Głowackiego
podczas przenoszenia z grobu w Ogrójcu na cmentarz katedralny. Gdy w
1870 r. Rosjanie urządzili cmentarz za miastem i oczyszczono cmentarz
przykatedralny, grobu Głowackiego - jak podaje ks. Pycia - nie ruszono
i pozostawiono go na dawnym miejscu. W 1880 r. Franciszek Pantoczek,
który wrócił z zesłania na Kaukazie (za udział w spisku ks. Ściegiennego),
poszedł zobaczyć rozkopany grób Głowackiego. Znalazł prostą, malowaną
na żółto trumnę, po otwarciu której pojawiły się zasuszone zwłoki. Ubrane
były w chłopską sukmanę. Ręce skrzyżowane na piersiach owinięte były
różańcem. Różaniec ten i krzyżyk w 1928 r. przyniosła do Muzeum Narodowego
w Warszawie wdowa po inżynierze Taraszkiewiczu. Była to córka Franciszka
Pantoczka. Nie wiadomo, czy ofiarowane pamiątki należały do Głowackiego.
Być może włożono je do trumny podczas przenoszenia zwłok z Ogrójca pod
katedrę. 11.XI.1928 r. położono na mogile kamienną tablicę z napisem:
"Ś.P. Bartosz Głowacki - Bohater spod Racławic". Symboliczny
grób przed katedrą (Gorzkowscy twierdzą, że nie było tam zwłok) był
po wojnie pod opieką Krakowskiego Pułku Obrony Terytorialnej im. Bartosza
Głowackiego.
Co
roku w rocznicę racławickiej bitwy żołnierze porządkowali grób i składali
na nim kwiaty. Ostatnie badania nie ustaliły tak naprawdę miejsca pochówku
Głowackiego w Kielcach. W 1931 r. dla uczczenia bohatera spod Racławic
nadano w centrum miasta jednej z ulic imię Bartosza Głowackiego.
Ryszard Nadgowski
|