Witajcie | Redakcja | Prenumerata | Wieści | Ostatni kocioł | W następnym kotle | Stare kotły


Niecodzienne spotkania
Spotkania z Babą Jagą


Pismo Świętokrzyskie "Nasza Baba Jaga" istnieje od maja 2003 roku. To już - a właściwie dopiero - piąty numer tego regionalnego miesięcznika. Tytuł pojawił się na rynku jako prywatna inicjatywa małżeństwa Kosińskich. Pani Agnieszka Kosińska, dyrektor wydawniczy, jest z wykształcenia filologiem i oprócz prowadzenia redakcji, uczy dla przyjemności języka polskiego w prywatnej szkole średniej. Pan Tomasz Kosiński, redaktor naczelny, jest właścicielem Agencji Reklamowej „Mediateka”, która zajmuje się m.in. przygotowywaniem do druku ulotek, folderów, informatorów i książek, z czego wiele o tematyce regionalnej i krajoznawczej.

- Pomysł wydawania własnego pisma chodził mi po głowie praktycznie od czasu zakończenia studiów w 1996 roku. Moja pierwsza praca wprowadziła mnie w dość bliski kontakt z prasą, gdyż byłem zatrudniony w firmie Kolporter S.A. Z czasem zostałem szefem oddziału w Opolu i zarówno kontakt z wydawcami, jak też dostęp do różnorodnych tytułów prasowych, przyczyniły się zapewne do powstania pierwszych zalążków myśli o własnej firmie wydawniczej - mówi Tomasz Kosiński.

Tytuł pisma odnosi się do symbolu świętokrzyskiej Baby Jagi. Wydawnictwo posiada też ponad 1,5 metrową rzeźbę czarownicy, wykonaną z jednego kawałka olbrzymiej topoli, która jest maskotką redakcji. Drewniana Baba Jaga pojawia się na różnych imprezach plenerowych promujących pismo, m.in. można ją było spotkać podczas Dni Wąchocka, Dnia Dziecka na miasteczku akademickim w Kielcach, na targach turystycznych i edukacyjnych, w kieleckim parku miejskim na Festiwalu Zabaw, Zabawek i Widowisk, na Festiwalu Nauki czy Europejskich Impresjach przed Kieleckim Centrum Kultury.

- Uczestniczymy w wielu imprezach kulturalnych, gdzie możemy zaprezentować nasze wydawnictwo czytelnikom. Jest to chyba najlepsza forma promocji, bo każdy może wziąć pismo do ręki, przejrzeć i ocenić. Dzięki temu nikt nie kupuje "baby jagi w worku". Przy okazji organizujemy quizy edukacyjne dla dzieci i młodzieży, zabawy - jak wyścigi na miotłach czy Raz, dwa, trzy Baba Jaga patrzy - oraz różne konkursy i promocje. Staramy się łączyć edukację z zabawą, stąd między innymi pomysł na Świętokrzyżówkę - opowiada Agnieszka Kosińska.

Redakcja pisma to przede wszystkim osoby związane z firmą Mediateka. Są to doświadczeni pracownicy naukowi, znawcy tematyki regionalnej, jak też młodzi ludzie, którzy pasjonują się regionem. Wszyscy piszą swoje artykuły dla przyjemności, z potrzeby dzielenia się swoją pasją z innymi.

- Lubię jeździć po regionie. Często w słoneczny dzień zabieram swoją żonę, teścia i sześcioletnią córkę na wycieczkę po okolicy. Biorę ze sobą aparat fotograficzny i wypoczywając od miejskiego zgiełku zbieram jednocześnie materiał do któregoś z artykułów. Czysta przyjemność. A jeśli kogoś zainteresuje to, co napisałem, to mam dodatkową satysfakcję. Zawsze marzyłem o takiej pracy. Uważam, że ludzie najbardziej realizują się w tym, co najlepiej lubią robić. Wtedy dają z siebie wszystko, bez względu na pieniądze, czas i inne okoliczności - stwierdza szef redakcji

Pismo jest oparte na stałych cyklach tematycznych, całość dotyczy regionalnej tematyki. Oprócz takich działów, jak Patroni kieleckich ulic, Legendy świętokrzyskie, Z notatnika przewodnika, Sztukmistrzowie czy Nie taki straszny dwór, można poczytać o Kielcach w okresie międzywojennym (Miasto legionowe), poznać sylwetki pisarzy związanych z regionem (Świętokrzyskie pióra) lub dowiedzieć się czegoś więcej o organizacjach działających na rzecz promocji regionu (W towarzystwie Baby Jagi).

- Przygotowanie artykułu przybliżającego sylwetkę, któregoś z pisarzy związanych z regionem wbrew pozorom nie jest takie łatwe, nawet dla mnie jako polonisty. Przecież o takich nazwiskach jak Żeromski, Rej, Sienkiewicz czy Prus powiedziano i napisano chyba wszystko. Dlatego w cyklu Świętokrzyskie pióra staram się ograniczać do ciekawostek z życia danej postaci, uwypuklać ich związek z regionem oraz przedstawiać ich sylwetki w jakiś ciekawy sposób, choćby w formie listu (artykuł o Żeromskim) - wyjaśnia Pani Agnieszka.

Z pewnością w piśmie każdy znajdzie coś dla siebie. Osoby zainteresowane poznawaniem regionu świętokrzyskiego nie będą zawiedzeni. Powstaje tylko pytanie jak wiele jest takich osób. Rosnąca popularność "Naszej Baby Jagi" wskazuje, że nie tak mało jakby się mogło wydawać. Ci co tu mieszkają, często mają zdawkową wiedzę na temat swojego miasta czy okolic. Ci co do nas przyjeżdżają, chcą zobaczyć atrakcyjne miejsca i zabytki, poznać legendy i ciekawostki regionalne, dowiedzieć się czegoś więcej o historii tej części kraju, zasmakować świętokrzyskiej kuchni.

- Zainteresowanie Kielcami i regionem było we mnie od lat młodzieńczych. Jako temat pracy magisterskiej wybrałem "Kielce w okresie międzywojennym" i przyznam, że miałem z tym sporo problemu, bo oprócz "Dziejów Kielc" Jana Pazdura nie mogłem zdobyć żadnej monografii tego okresu w historii miasta. Pozostało mi wielomiesięczne szperanie po archiwach. Teraz uzyskane w ten sposób materiały przybliżam czytelnikom w cyklu "Miasto legionowe" - wspomina Pan Tomasz.

Tytuł jest dostępny w sprzedaży na terenie całego województwa świętokrzyskiego, w kioskach, księgarniach i punktach obsługi ruchu turystycznego. Całą pracę związaną z przygotowaniem nowego numeru i promocję pisma wykonuje zaledwie kilka osób. Pismo funkcjonuje dzięki pasji jej założycieli i osobom współpracującym z redakcją, oraz - a może przede wszystkim - dzięki oddanym czytelnikom i prenumeratorom. Dziwi fakt braku zainteresowania ze strony władz miejskich czy wojewódzkich, bo przecież inicjatywa wydawnicza tego typu jest doskonałą promocją Kielc i całego regionu, ale widać taka jest świętokrzyska rzeczywistość.

- Cieszą mnie miłe słowa od czytelników, którzy mówią, że czekali na takie pismo całymi latami. Na targach turystycznych wiele osób z innych regionów kraju wręcz nam zazdrościło oraz gratulowało pomysłu i odwagi. Codziennie spotykamy nowe osoby, które chcą nam jakoś pomóc, są to nauczyciele, emeryci, kombatanci, społecznicy. Ci ludzie nie mają do kogo się dzisiaj zwrócić ze swoimi problemami, opowiadają nam o nich, żalą się, że ich cała energia, aktywność i pomysłowość rozprasza się w zetknięciu z biernością władz i barierami finansowymi czy formalnymi. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy jak wiele jest takich aktywnych ludzi, którzy nie oglądając się na nikogo robią swoje, dla innych, dla swojego miasta, dla całego regionu. Oni potrafią zebrać wokół siebie i własnej pasji mnóstwo oddanych osób - opowiada Pani dyrektor.

Przed nami kolejne numery "Naszej Baby Jagi". Być może niedługo pojawią się na jej łamach nowe cykle tematyczne. Niech te krajoznawczo-edukacyjne spotkania z Babą Jagą służą każdemu, dla kogo świadomość własnej tożsamości regionalnej nie jest tylko echem sprzed lat, a dla gości świętokrzyskiej krainy, niech będą zachętą do częstych powrotów w te strony.

Anna Oleksiak


Copyright 2003 Mediateka www.mediateka.com.pl ; Kontakt: redakcja@babajaga.info