|
Rezerwat na Górze Grodowej w Tumlinie - "Kamienne Kręgi" - to niezwykłe miejsce. Nazwa
rezerwatu pochodzi od otaczających szczyt kręgów, a góry od kamiennych wałów, w których okoliczni
mieszkańcy dopatrują się pozostałości grodu.
Niewielki rezerwat został utworzony w 1994 roku, by chronić odsłonięcia czerwonych piaskowców
dolnotriasowych, pięknie widocznych w zamkniętym kamieniołomie, oraz otaczające szczyt kręgi, od
których pochodzi nazwa rezerwatu.
Piaskowiec eksploatowano tutaj od bardzo dawna. Świadczą o tym widoczne na zboczach góry
liczne, zarzucone już wyrobiska. W jednym z nich wydobyto surowiec na czerwone piaskowcowe "paski"
widoczne na murach XIII-wiecznego klasztoru w Wąchocku. W pierwszej połowie XIX wieku, gdy w Kielcach
wzrosło zapotrzebowanie na płyty chodnikowe, krawężniki i schody, właśnie stąd eksploatowano ten
surowiec. Kamieniołom od strony południowej jest nieczynny od lat. Został włączony do utworzonego
w 1994 roku rezerwatu. W drugim z kamieniołomów, od strony północnej, roboty są nadal prowadzone.
Odsłaniające się w kamieniołomach czerwone piaskowce powstały w warunkach lądowych, w klimacie
suchym, o okresowych, bardzo silnych opadach. Z daleka widać dziesięciometrowe ławice surowca,
układające się w skośne lub poziome warstwy.
Góra Grodowa uchodziła za jedno z pradawnych "miejsc mocy", pogańskie miejsce kultu.
Posiada cechy wspólne wszystkim ośrodkom kultu słowiańskiego: zbudowana jest na szczycie wzniesienia,
otoczona kamiennymi wałami, a na dodatek występują tam anomalie magnetyczne spowodowane prawdopodobnie
przez złoża jednej z rud żelaza - hematytu (tlenek żelaza). Przeprowadzone w latach 1959-60 prace
archeologiczne wyjaśniły, że u podnóża góry w IX-XI wieku istniała osada, a kamienne wały są jeszcze
starsze - pochodzą prawdopodobnie z VII-VIII wieku i otaczały pogański ośrodek kultu.
Potrójne wały otaczające szczyt Góry Grodowej uważane są przez niektórych badaczy za
jeden z dowodów na posługiwanie się przez naszych przodków systemem trójkowym. Istnieje ich więcej,
jak na przykład magazynowanie w Rydnie krzemienia w grupach będących wielokrotnością trójki, dymarki
często ustawiano w rzędach po trzy, potrójne wały kultowe czy trójca bóstw czczonych na Łyścu.
Wiele lat po swoim powstaniu, w czasie najazdu szwedzkiego, kamienne kręgi spełniły
inną funkcję. Zdziesiątkowane oddziały polskie wycofując się, zajęły pozycje obronne na Górze Grodowej.
Tutaj broniły się, wykorzystując jako umocnienia kultowe wały. Obrona trwała długo, aż w końcu
oblężonym zaczęło brakować amunicji i żywności. Został im jedynie niewielki zapas kaszy jaglanej.
Dowódca w geście rozpaczy kazał załadować całą posiadaną broń kaszą i wystrzelić w stronę wojsk
szwedzkich. Co prawda salwa ta nie wyrządziła nikomu krzywdy, ale spowodowała, że Szwedzi opuścili
swe pozycje - no bo jak prowadzić oblężenie, gdy przeciwnik ma tyle jedzenia, że je wyrzuca?
Miejsce jest urokliwe i nasycone specyficznym klimatem. Strome ściany i głębokie
przepaści uznano za odpowiednią scenerię do kręcenia niektórych scen w filmie Marka
Brodzkiego "Wiedźmin".
Katarzyna Gritzmann
|